Archive for luty, 2018

Wizyta Prezydentów w firmie „Akomex”

Posted by

Prezydent Starogardu odwiedził kolejne lokalne przedsiębiorstwo. We wtorek, 13 lutego br. gościł go nowy prezes firmy Akomex – Grzegorz Łajca. Goście zobaczyli, jak produkuje się opakowania, w których starogardzka firma specjalizuje się od 1992 roku.

Chyba nie ma wśród nas osoby, która nie miała do czynienia z produktami firmy Akomex. Czy to kupując lekarstwa, czy zwykłą żarówkę, czy np. wędzonego łososia lub mrożonki, zawsze otrzymujemy je w mniejszych lub większych pudełkach lub opakowaniach. To właśnie w ich produkcji specjalizuje się firma ze Starogardu. Produkują głownie opakowania spożywcze do bezpośredniego użytku oraz farmaceutyczne.

– Zrobić pudełko, to wcale nie jest prosta sprawa – powiedział dyrektor produkcji Janusz Jaroszyński. – Produkcja opakowań wymaga długiego procesu technologicznego, który składa się z kilku etapów oraz dużej precyzji. Poza tym zarówno w branży spożywczej, jak i farmaceutycznej obowiązują rygorystyczne obostrzenia w zakresie bezpieczeństwa i jakości. Tu nie ma miejsca na pomyłki. Największym wyzwaniem są opakowania do lekarstw na receptę. Pomieszanie tabletki z opakowaniem może grozić śmiercią osoby chorej. Dlatego stosujemy specjalne zabezpieczenia, a każdy produkt zanim wyjdzie do klienta, przechodzi kwarantannę, czyli trafia do poczekalni, gdzie sprawdzana jest jego jakość. To samo dotyczy opakowań dla branży spożywczej.

Swoje produkty Grupa Akomex sprzedaje firmom, które pakują w nie towary i rozsyłają je po kraju i całym świecie. 25 % produkcji trafia bezpośrednio na export.

– Tak naprawdę opakowania i pudełka, które produkuje Grupa Akomex, można znaleźć wszędzie, również w Starogardzie, chociażby w dużych sklepach i marketach – dodał dyrektor Jaroszyński.

Firma Akomex powstała w 1992 roku. W 2010 roku sprzedana została do Funduszu Highlander Partners, a rok później przeniosła się z ulicy Zblewskiej na ul. Jabłowską do Pomorskiej Strefy Ekonomicznej. W 2014 roku dołączyła do niej firma Druk Pak, tworząc razem Grupę Akomex. W tym czasie firma się rozbudowała i powiększyła produkcję. Wprowadzając się do Strefy dysponowała halami o powierzchni 1800 m.kw. Dzisiaj pod dachem ma zagospodarowane  9210 m. kw. W tej chwili w obu zakładach w Starogardzie i Aleksandrowie Kujawskim zatrudnionych jest ponad 500 osób, w tym tylko trzech obcokrajowców.

– Imponujące, jak firma szybko się rozwinęła – przyznał prezydent Janusz Stakowiak, który po wizycie na produkcji, stwierdził, że to spotkanie to dla niego kolejna dobra lekcja przedsiębiorczości.

Akomex wykorzystuje do produkcji opakowań nowoczesne maszyny

– Trwamy w procesie nieustannego rozwoju – poinformował dalej Janusz Jaroszyński – Nie ma roku, żebyśmy czegoś nowego nie kupili, albo nie udoskonalili. Staramy się wymieniać maszyny na nowe, np. w latach 2015 – 2017 firma zamontowała dwie kompletne linie technologiczne.

Prezydent miasta, któremu towarzyszyli jego zastępca Przemysław Biesek-Talewski, naczelnik Wydziału Inicjatyw Gospodarczych Tadeusz Błędzki oraz Edward Sobiecki – dyrektor biura SKB ZP z dużą ciekawością zwiedzili halę produkcyjną. Dyrektor Janusz Jaroszyński wnikliwie objaśnił im szczegóły kolejnych etapów produkcji opakowań od projektu, wykonania szablonu, poprzez przygotowanie wzorów, wycinanie, zaginanie, składanie, klejenie i pakowanie.

– Firma ma duży potencjał i wiele planów na przyszłość, których nie chcemy jeszcze zdradzać – powiedział prezes Grzegorz Łajca. – W grupie Highlandera jesteśmy jednym z większych graczy. Naszym mottem jest: działamy – kontrolujemy – udoskonalamy. Konkurencja jest bowiem duża i na pewno nie śpi, a wymagania klientów stale rosną. Dlatego stawiamy na jakość i solidność.

Podczas rozmów poruszono też kwestie problemów z zatrudnieniem oraz znalezieniem fachowców, relacji i współpracy z innymi lokalnymi firmami, a także sprawę poprawienia infrastruktury podziemnej w obrębie strefy. Gospodarze spotkania poprosili też władze miasta o pomoc w usprawnieniu dostępu do mediów.

– Zakład w Starogardzie znajduje się w rejonie, w którym jest np. problem z operatorem szybkiego i sprawnego Internetu – powiedział dyrektor produkcji.

Naczelnik Błędzki obiecał przekazać kontakt do nowego operatora sieci internetowej. Z kolei Edward Sobiecki zaproponował organizację spotkania z przedstawicielami lokalnych firm zlokalizowanych w obszarze Podstrefy Starogard Gdański w celu ustalenia wspólnych celów i dogadania się w spornych kwestiach.

Wizyta Prezydentów w firmie „STELLA”

Posted by

Władze miasta konsekwentnie spotykają się z lokalnymi przedsiębiorcami i poznają specyfikę starogardzkich firm. We wtorek 30 stycznia prezydent Janusz Stankowiak był gościem Andrzeja Stelli właściciela firmy STELLA oraz Aleksandry Bańko właścicielki Kręgielni Kula Bowling.

We wtorkowym spotkaniu prezydentowi towarzyszył jego zastępca Przemysław Biesek-Talewski i naczelnik Wydziału Inicjatyw Gospodarczych Tadeusz Błędzki. Obecni też byli Grzegorz Borzeszkowski prezes Starogardzkiego Klubu Biznesu Związek Pracodawców i Elżbieta Remiasz V-ce Starogardzkiego Klubu Biznesu Związek Pracodawców.

W ubiegłym roku Firma PH Stella obchodziła trzydziestolecie swojej działalności.
– W latach 80-tych na tym terenie moja siostra ze szwagrem prowadzili ogrodnictwo – powiedział Andrzej Stella. – W tamtych czasach biznes wyznaczały trendy. Jak była moda na sprzedaż lodów, to na ulicy Hallera było kilka budek. Kiedy pojawił się pomysł na warzywniaki, również otworzyłem sklepik. Z czasem zamieniłem go na komis. Różnymi rzeczami handlowaliśmy, ale najwięcej zysków przyniosła nam sprzedaż płytek ceramicznych. Sprowadzaliśmy je żukiem po jednej palecie – 1,5 metra z Białegostoku. Handlowali nimi zwykli białostoczanie, mieszkający w blokach. Zwoziliśmy te płytki windami. To było szaleństwo. Do dzisiaj pracujemy w tej branży, ale już na mniejszą skalę niż kilka lat temu. Teraz wyłącznie sprzedajemy glazurę i armaturę do łazienek pod indywidualne zamówienia klientów – dodał właściciel Stelli.
Prezydent był ciekawy skąd wziął się pomysł na branżę rozrywkową. Zapytał – kto wpadł na to, aby powstała tu kręgielnia?
– Oczywiście tata – odpowiedziała Aleksandra Bańko. – Jest w gorącej wodzie kąpany. Jak coś wymyśli, od razu przechodzi do działania.
– Ograniczając sprzedaż płytek pod klienta, zwolniły się nam magazyny. Na jednym poziomie 850 m kw. Trzeba było zrobić coś z tą pustą przestrzenią – kontynuował pan Andrzej. – Kolega zaproponował mi otwarcie kasyna, ale nie byłem przekonany i wtedy przyszedł pomysł na kręgle.
– W marcu będziemy obchodzić trzecie urodziny kręgielni Kula Bowling – dodała właścicielka. – Cały czas poszerzamy naszą ofertę rozrywek. Pomysłów nie brakuje. Mamy wspaniałą kadrę. W kręgielni na dole gromadzi się gównie młodzież, a na piętrze można spokojnie posiedzieć z rodziną, przyjaciółmi, coś zjeść i wypić. Można też się zabawić. W każdy wtorek organizujemy quizy. To doskonały sposób na integrację i ciekawy sposób spędzenia wolnego czasu. Mamy już stałych bywalców tej zabawy, ale niejednokrotnie bywało tak, że wygrywali goście, którzy przypadkiem będąc w tym czasie w restauracji, przyłączali się do gry. Mamy tu też oddzielną salkę imprezową z niedużym pomieszczeniem do tańca. Są profesjonalne stoły do biliarda i paintball, który cieszy się dużą popularnością. W planach jest pokój zagadek. Chcemy też powiększyć naszą kręgielnie i połączyć ją tunelem podziemnym z obecną hurtownią, którą przeniesiemy do nowego budynku na ulicy Skarszewskiej. Poza tym myślimy o zagospodarowaniu dachu i letnim ogrodzie.
W 1997 roku pan Andrzej rozszerzył swoją działalność o wykonawstwo. Przyznał, że branża budowlana daje większe możliwości rozwoju. –  W budownictwie dużo łatwiej o pracownika – przyznał gospodarz – wystarczy dobry fachowiec, który ma dwóch trzech pomocników.
Przy okazji pochwalił zmiany, jakie dostrzega w podejściu urzędników do klientów. – Uczestniczę w wielu przetargach, organizowanych przez pomorskie miasta – powiedział. – Urzędy zmieniają się na lepsze. Dostrzegają wspólne cele i doceniają znaczenie budowania pozytywnych relacji z klientem i opartej na nich współpracy. Potwierdziła to córka pana Andrzeja – Aleksandra Bańko, która przyznała, że czuje się zaopiekowania jako przedsiębiorca, kiedy panie z magistratu dzwonią do niej i przypominają o terminach zbliżających się zobowiązań.
Uczestnicy spotkania w rozmowie poruszyli wiele istotnych dla rozwoju zarówno miasta jak i biznesu kwestii. Dużo uwagi poświęcili sytuacji strefy ekonomicznej, zakładom pracy chronionej i ich specyfice oraz pomysłom znajdowania dodatkowych funduszy na inwestycje.
Jednak przewodnim tematem dyskusji, była sprawa miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego ulicy Hallera oraz możliwości zakupu lub zamiany miejskiego terenu, położonego wzdłuż lewego brzegu Bulwaru Diepholz w bliskim sąsiedztwie zakładu.
Wiceprezydent Przemysław Biesek-Talewski poinformował gospodarzy, że plan został uchwalony na grudniowej sesji. – Aktualnie czekamy na jego publikację w Dzienniku Urzędowym – powiedział.  –Plan wejdzie w życie po 14 dniach od publikacji.
Właściciel firmy Stella poinformował władze miasta o planach budowy oświetlonego parkingu w pasie drogowym pomiędzy firmą a bulwarem. Poprosił o zastanowienie się nad formą sprzedaży lub zmiany tego terenu, którego właścicielem jest Gmina. Prezydent zapewnił, że rozważą ten pomysł, zwłaszcza że idzie w parze z miejskimi planami opracowania koncepcji zagospodarowania całego Bulwaru Diepholz.
– Z tego co słyszę, państwa plany rozwoju firmy pięknie współgrałyby z tym, co miasto chce zrobić na bulwarze, aby uatrakcyjnić to miejsce dla mieszkańców  – powiedział prezydent Stankowiak. – Ten obszar wymaga uporządkowania.
Spotkanie przebiegło w bardzo miłej atmosferze. Właściciel firmy Stella nie ukrywał radości z odwiedzin władz miasta.  – Cieszę się , że mogę gościć prezydenta na swoim terenie. Tu zawsze łatwiej prowadzi mi się rozmowy – powiedział.
Prezydent podkreślił, że ideą tych spotkań jest wymiana doświadczeń i podziękował za gościnę. – Każde takie spotkanie jest dla mnie swego rodzaju lekcją, bowiem za każdym razem dowiaduję się czegoś nowego, pojawiają się nowe pomysły i przestrzenie do współdziałania dla dobra mieszkańców – powiedział.
Właścicielka firmy Restal dodała, że korzystają na tym również sami przedsiębiorcy. – Gro starogardzkich firm nie zna szczegółów pracy kolegów. Odkrywając arkany ich działalności wielu z nich dostrzega możliwości wzajemnej współpracy – przyznała.
Tradycyjnie na koniec odwiedzin goście obejrzeli przedsiębiorstwo. Właściciele pokazali im miejsca rozrywki, dostępne są dla wszystkich mieszkańców, zachęcając do odwiedzin w wolnym czasie.

Członkowie klubu